Top
Image Alt
  /    /  Incentive   /  Włoska propozycja nie do odrzucenia

Włoska propozycja nie do odrzucenia

Droga do Corleone wiedzie przez surową, sycylijską prowincję. Góry spalone słońcem, wioski na stromiznach, pojedyncze domki, co pewien czas owce zagradzające lichą jezdnię. Znajdujemy się 60 km na południe od Palermo, na trasie do serca sycylijskiej mafii, gdzie urodzili się bądź ukrywali osławieni Donowie: Michele Navarra, Luciano Leggio, Leoluca Bagarella, Salvatore Riina czy sam Capo di tutti capi Bernardo Provenzano.

Corleone ma niespełna 12-tys. mieszkańców. Wokół stare kościoły i odrapane kamienice, gdzieniegdzie urocze kapliczki, niewielka fontanna na placu pośród pastelowych budynków w kolorze piasku. Wszystko to splecione pajęczynami stromych, wąskich uliczek, które giną w zaułkach sennego miasta.

Wchodzimy do Instytutu Mafii. Miejsce powstało ku przestrodze przed tym co było i jest pewnego rodzaju pomnikiem dziejów. Małe muzeum zawiera galerię zdjęć, grafiki przedstawiające sceny z ulic, filmy z rozpraw i zdjęcia osób z półświatka. Archiwum dokumentów sięga od podłogi niemal do sufitu. Teczki poukładane są w rzędach na regale, zajmującym całą ścianę. Znaczna część z nich pęka od materiałów dotyczących największego procesu sądowego przeciw mafii w dziejach włoskiego wymiaru sprawiedliwości, który miał zakończyć wielką wojnę klanów mafijnych o wpływy na wyspie związane z handlem narkotykami na międzynarodową skalę.

Widzimy obrazki z sali sądowej. Ciasno poupychani bandyci wygrażający osobom na sali i sobie nawzajem. Poprzewieszane przez kraty twarze groźnych ludzi o wyrazach, zapowiadających rychłą zemstę. Do tego blisko 200 adwokatów po stronie interesów ludzi mafii. Przeciw nim garstka, bo około 50 prawników reprezentujących rodziny ofiar, miasto Palermo i region sycylijski. Ostatecznie po prawie dwuletnim procesie za kratki trafiło 388 mafiosów.

P.S. Nazajutrz podzieleni na dwie grupy (rodziny) rozegraliśmy grę miejską, wykonując zadania na ulicach Palermo. Wizyta w Corleone była wielkim przeżyciem dla wszystkich.

O autorze

sr

Sławomir Rapior

You don't have permission to register